Przykład poprawnej służby Bogu i Chrystusowi został dany wszystkim ministrantom szczególnie przez licznych patronów: św. Stanisława Kostkę, św. Dominika Savio, św. Alojzego Gonzagę, św. Jana Berchmansa. Wszyscy oni osiągnęli doskonałość dzięki pracowitości, sumienności, gorliwości, a także żarliwej modlitwie i naśladowaniu Chrystusa. Patronowie uczą nas także, że Jezus każdego zaprasza na drogę do świętości, nie tylko ministranta.

Szczególny przykład świętości pozostawił nam św. Tarsycjusz. Przypuszcza się, że poniósł on śmierć za panowania cesarza Decjusza (249-251). Było to jedno z najkrwawszych prześladowań. Chrześcijanie chętnie ginęli za Jezusa, ale ich największym pragnieniem było, by mogli na drogę do wieczności posilić się Chlebem Eucharystycznym. Zanoszono im potajemnie Komunię świętą do więzień. Gorliwością w obsługiwaniu świętych męczenników po więzieniach wyróżniał się właśnie św. Tarsycjusz. 

Pewnego dnia, kiedy jak zwykle niósł na sercu Wiatyk do więzienia, napotkał swoich rówieśników, bawiących się na jednym z licznych placów rzymskich. Pogańscy chłopcy zaczęli wołać do Tarsycjusza, aby się do nich przyłączył. On zaczął uciekać przed nimi. Zaczęli go gonić. Kiedy zaś zobaczyli, że coś przyciska do piersi, chcieli zobaczyć co niesie i siłą mu wydrzeć to z ręki. Bohaterski chłopiec bronił swojego Skarbu. Wówczas zgraja przewróciła go na ziemię, zaczęła go kopać, bić i rzucać kamieniami. Dopiero nadchodzący żołnierz, chrześcijanin, miał bandę rozgromić. Tarsycjusza zaniósł do domu, gdzie wkrótce zmarł. Najświętszy Sakrament zaś odniósł z czcią do katolickiego kapłana.

 

 

Święci Patronowie ministrantów!

Wstawiajcie się u Pana Boga

i za naszą wspólnota ministrancką!